RZUTZA3.PL EUROPEJSKIE ROZGRYWKIOPIS-MECZU-ENBL-POMIEDZY-DZIKAMI-WARSZAWA-A-DONAREM-GRONINGEN
Opis meczu ENBL pomiędzy Dzikami Warszawa, a Donarem Groningen
25/09/2024 22:18
fot. Andrzej Romański/plk.pl
Dziki Warszawa przystępowały do tego spotkania w roku faworyta, chociażby ze względu że jako jedyna drużyna Orlen Basket Ligi była niepokonana w sparingach. Nie wiadomo było jednak jak podopieczni Krzysztofa Szablowskiego poradzą sobie w nowym środowisku z nieznanym rywalem. Pierwszy, historyczny mecz Dzików Warszawa w europejskich rozgrywkach zaczął się od skutecznych rzutów zza łuku Mateusza Szlachetki i Nicka McGlynna. Pierwsze fragmenty tego spotkania to widoczny nacisk warszawskiego zespołu na wyprowadzenie pilki przez rywali. To założenie przyniosło parę przechwytów i co za tym idzie kilka łatwych punktów. Pierwsza rysa na szkle pojawiła się kiedy 2 faul na początku 1 kwarty złapał Nick McGlynn, ale Dziki zbytnio się tym nie przejęły i po 6 minutach gry trener drużyny z Holandii poprosił o czas, kiedy jego ekipa znajdowała się w 10 punktowym deficycie. Po tej przerwie na zadanie zawodnicy z Groningen złapali wiatr w żagle, a kolejni podkoszowi stołecznych czyli Bender i Bartosz łapali niepotrzebne przewinienia. Mimo tego na koniec 1 kwarty drużyna Dzików miała 3 pkt przewagi po punktach Grzegorza Grochowskiego. Początek 2 kwarty to dwie skuteczne próby Piotra Pamuły zza linii 6.75 m. Później jednak kreacja gry warszawskiej watahy posypała się z grą na low poście nie radził sobie Nick McGlynn, a także Rickey McGill głupio oddawał piłkę rywalom. Chwile później efektowny wsad wykonał Kanadyjczyk Keevan Veinot i Donar wyszedł na prowadzenie 32-31.Chwilowe problemy opanował Rickey McGill, który swoimi umiejętnościami uspokoił grę i sprawił że Dziki znowu wyszły na prowadzenie. Pierwszą połowę zakończył lay-up Macieja Bendera. Na początku 2 odsłony tego meczu świetnie punktował Szwed Denzel Andersson, który rzucił 3 trójki w niewielkim odstępie czasowym. Dziki odjechały i zrobiło się aż 25 punktów przewagi!4 kwarta to ofensywna gra podopiecznych trenera Szablowskiego ,kontrola meczu i spora rotacja zawodnikami. Koniec końców Dziki wygrały 16 oczkami, a ten efektowny mecz mogą uznać za udany początek historycznego sezonu. W warszawskiej drużynie warto wspomnieć aż o 15 trafionych trójkach, bardzo dobrym występie rozgrywającego Rickyego McGilla i solidnym występie Jannariego Joesara, który pokazał że potrafi zdobyć punkt z różnych miejsc parkietu, zebrać i celnie podać. Na minus z pewnością duża liczba spudłowanych rzutów wolnych i spora liczba strat. W drużynie z Beneluxu wyróżniali się rzucający obrońca Keevan Veinot(najlepszy strzelec meczu) oraz James Karnik, który imponował twardą grą pod kosza zdobywając przy tym 17 punktów i 8 zbiórek. Ten ofensywny mecz da gospodarzom pozytywny bodziec i podniesie morale przed startem ligowego sezonu.